Niemal 4 na 10 aktywnych użytkowników AI biorących udział w badaniu HRK „AI już pracuje. Czy firmy nadążają?” deklaruje, że dzięki technologii oszczędza co najmniej trzy godziny tygodniowo. Badanie objęło 282 specjalistów, ekspertów oraz kadrę kierowniczą. Podobny kierunek pokazują badania prowadzone w realnym środowisku pracy: AI może skracać czas potrzebny na część zadań, ale odzyskane godziny nie zamieniają się automatycznie w produktywność firmy.
Trzy godziny tygodniowo. Około dwunastu w czterotygodniowym miesiącu. W skali roku robi się z tego już wyraźna część czasu pracy. Tak może wyglądać jedna z najbardziej konkretnych korzyści z wykorzystywania sztucznej inteligencji w codziennych zadaniach. W badaniu HRK 66,2% aktywnych użytkowników AI deklaruje, że technologia pozwala im oszczędzić przynajmniej trochę czasu. 38,4% mówi o co najmniej trzech godzinach tygodniowo, a 19,9% – o sześciu godzinach lub więcej. Dane dotyczą osób biorących udział w badaniu, które korzystają z AI regularnie lub od czasu do czasu.
To wynik, który może kusić do prostego przeliczenia: skoro pracownik wykonuje zadanie szybciej, firma automatycznie zyskuje na produktywności. W praktyce najciekawsze pytanie pojawia się jednak dopiero później. Co dzieje się z czasem, który AI pozwoliło odzyskać?
Pracownik może wykorzystać go na kolejne zadania, dokładniejszą analizę, kontakt z klientem albo przygotowanie lepszej rekomendacji. Może też poświęcić część odzyskanych minut na sprawdzenie i poprawienie materiału przygotowanego z pomocą AI. Sama deklaracja „oszczędzam trzy godziny tygodniowo” nie oznacza więc jeszcze, że organizacja zyskała trzy dodatkowe godziny produktywnej pracy.
AI skraca część zadań, ale nie zmienia pracy automatycznie
Podobny obraz pojawia się w badaniach prowadzonych poza Polską. Autorzy „Shifting Work Patterns with Generative AI” przeprowadzili sześciomiesięczny eksperyment terenowy w 66 firmach z udziałem 7 137 pracowników wiedzy. Część uczestników otrzymała dostęp do generatywnej AI zintegrowanej z aplikacjami, których używali na co dzień do obsługi poczty, spotkań i pracy z tekstem.
W drugiej połowie eksperymentu pracownicy, którzy otrzymali narzędzie i z niego korzystali, spędzali około dwóch godzin tygodniowo mniej na obsłudze e-maili. Rzadziej pracowali też poza standardowymi godzinami. Jednocześnie badacze nie wykryli istotnej zmiany w liczbie ani strukturze wykonywanych przez nich zadań.
Nie można tych wyników bezpośrednio porównywać z badaniem HRK. W badaniu HRK pytaliśmy o deklarowaną łączną oszczędność czasu dzięki AI. Eksperyment prowadzony w 66 firmach mierzył zmianę zachowań po udostępnieniu konkretnego narzędzia. Oba źródła pokazują jednak podobną zależność: AI może uwalniać czas w konkretnych zadaniach, ale sama technologia nie zdecyduje, co organizacja zrobi z odzyskanymi godzinami. To już nie jest wyłącznie pytanie technologiczne. To pytanie o organizację pracy.
Odzyskana godzina nie jest jeszcze oszczędnością
Raport HRK zwraca uwagę, że deklarowanego czasu nie należy automatycznie przeliczać na niższe koszty. Odzyskana godzina może pozwolić obsłużyć dodatkowego klienta, dokładniej przeanalizować dane albo szybciej zakończyć powtarzalne zadanie. Może też zostać natychmiast wypełniona kolejnymi obowiązkami albo nie przynieść wyraźnej wartości, jeśli firma nie zmieni procesu, w którym pracownik korzysta z AI. Dlatego sama liczba użytkowników, wykupionych licencji czy nawet godzin deklarowanych jako zaoszczędzone niewiele mówi o efekcie biznesowym. Firma może mieć dużą liczbę pracowników aktywnie korzystających z AI, a nadal nie wiedzieć, czy dzięki temu skróciła czas obsługi klienta, poprawiła jakość analiz, ograniczyła liczbę poprawek albo stworzyła przestrzeń na zadania, których wcześniej zespół nie miał czasu wykonywać.
W tym sensie AI stawia przed organizacjami dość tradycyjne pytanie zarządcze: nie tylko czy narzędzie działa, ale czy zmienia wynik pracy w sposób, który ma znaczenie dla biznesu.
Nie każdy użytkownik odzyskuje czas
Wyniki HRK pokazują również mniej oczywistą stronę wykorzystania AI. Niemal co czwarty aktywny użytkownik biorący udział w badaniu – 24,1% – nie potrafi określić, ile czasu rzeczywiście dzięki technologii odzyskuje. 8,3% deklaruje, że nie oszczędza go wcale.
AI może przyspieszyć research, przygotowanie pierwszej wersji tekstu czy podsumowanie dokumentu. Może jednak także tworzyć dodatkową pracę. Trzeba poprawić błędną odpowiedź, zweryfikować źródła, zmienić polecenie albo ponownie wykonać część analizy. Im bardziej złożone i odpowiedzialne zadanie, tym większe znaczenie ma również kontrola rezultatu.
Dlatego dwóch pracowników korzystających z tego samego narzędzia może osiągać zupełnie inne efekty. Jeden skróci proces o godzinę, drugi poświęci dodatkowy czas na poprawianie wyniku, który nie spełnił oczekiwań.
W badanej przez HRK grupie widać przy tym wyraźną zależność między deklarowanym poziomem korzystania z AI a odczuwaną korzyścią. Co najmniej trzy godziny tygodniowo oszczędza 60,6% osób, które określają swój sposób pracy jako świadome wykorzystywanie AI do optymalizacji. Wśród uczestników ograniczających się do bardzo prostych zastosowań taki poziom oszczędności wskazuje 10%.
Nie oznacza to, że bardziej zaawansowane wykorzystanie AI samo w sobie powoduje większą produktywność. Na wynik wpływa również charakter stanowiska i rodzaj wykonywanego zadania. Dane pokazują jednak, że większa deklarowana oszczędność czasu częściej pojawia się wtedy, gdy AI staje się elementem sposobu pracy, a nie tylko narzędziem do pojedynczych, prostych poleceń.
Nie wystarczy wiedzieć, kto korzysta z AI
To zmienia rozmowę, którą firmy prowadzą o nowych narzędziach. Na początku najważniejsze było pytanie, ilu pracowników w ogóle korzysta z AI. Dziś sama odpowiedź niewiele mówi o tym, czy organizacja rzeczywiście coś zyskuje. Znacznie ciekawsze staje się sprawdzenie, w których zadaniach technologia skraca pracę, gdzie poprawia jakość i co dzieje się z czasem, który udało się odzyskać.
W firmach zaczyna się dziś znacznie ciekawsza rozmowa niż pytanie, kto korzysta z AI. Pytanie brzmi: gdzie technologia rzeczywiście zmienia proces i co robimy z odzyskanym czasem. Jeśli po prostu zapełnimy każdą wolną godzinę kolejnymi zadaniami, możemy zwiększyć tempo pracy, ale niekoniecznie jej jakość czy zdolność organizacji do uczenia się
Piotr Mazurkiewicz, Partner Zarządzający HRK S.A.
Samo mierzenie czasu również nie wystarczy. Jeżeli pracownik przygotuje analizę pół godziny szybciej, ale rezultat wymaga większej liczby poprawek, trudno mówić o jednoznacznej korzyści. Dlatego raport HRK zwraca uwagę także na jakość końcowego materiału, liczbę błędów i poprawek oraz sposób wykorzystania odzyskanego czasu.
Najłatwiej zobaczyć efekt na konkretnym, powtarzalnym zadaniu. Może to być cykliczny raport, research przed spotkaniem z klientem, przygotowanie podsumowania dokumentu czy pierwszej wersji prezentacji. Dopiero porównanie czasu, jakości i liczby poprawek przed i po zastosowaniu AI pokazuje, czy technologia rzeczywiście usprawniła pracę. Bo z biznesowego punktu widzenia największą wartością nie jest sama godzina odzyskana dzięki AI. Wartość pojawia się wtedy, gdy firma wie, jak tę godzinę wykorzystać.
O badaniu
Badanie „AI już pracuje. Czy firmy nadążają? Wykorzystanie sztucznej inteligencji przez pracowników, gotowość organizacji i znaczenie kompetencji AI na rynku pracy” zostało przeprowadzone przez HRK S.A. metodą CAWI od 27 maja do 10 sierpnia 2026 roku. Zebrano 282 kompletne kwestionariusze. Próba była nielosowa, ochotnicza i nieważona oraz była zdominowana przez specjalistów, ekspertów i kadrę kierowniczą, a także osoby pracujące w średnich i dużych organizacjach. Wyniki opisują doświadczenia i opinie uczestników badania i nie powinny być uogólniane na wszystkich pracowników ani cały rynek pracy w Polsce.
W analizie dotyczącej oszczędności czasu podstawą byli aktywni użytkownicy AI, czyli osoby korzystające z technologii regularnie lub od czasu do czasu.


